03.10.2014

Ulubieńcy września

Jak ten czas szybko leci. Nie dawno był 1 wrzesień a teraz mamy już 3 października. Minął miesiąc i nadszedł czas na przedstawienie moich ulubieńców poprzedniego miesiąca, czyli... września. Większość produktów znacie z poprzednich moich postów, więc nie zamierzam się o nich dużo rozpisywać.



Na pierwszy ogień idzie przez wszystkich zachwalana szczotka Tangle Teezer, z którą się nie rozstaję. Z moimi włosami radzi sobie doskonale. Rozczesuje je w szybkim tempie, nie wyrywa, a włosy są gładkie i lśniące. Zmieniła moje podejście do czesania, które było utrapieniem przez ciągle splątane włosy. Więcej o niej możecie przeczytać w mojej recenzji TUTAJ.


Kolejnym ulubieńcem jest krem redukujący trądzik, kuracja antybakteryjna Ziaja. Jest to lekki krem o zielonej konsystencji, który szybko się wchłania, ładnie nawilża skórę twarzy i po którym mamy wrażenie odświeżonej skóry. Nie zapycha porów, nie podrażnia skóry, za to zmniejsza wydzielanie się serum. Ma przyjemny zapach, jest dość wydajny, używam go na noc przez 3 miesiące i zużyłam pół tubki. Do tego wszystkiego dochodzi niska cena.


W tym zestawieniu nie mogło też zabraknąć lakierów Wibo z nowej kolekcji, które zawojowały sferę blogową. Przez swoją trwałość i kolory musiały się tu znaleźć, ale nie będę się o nich rozpisywać, tylko zapraszam na oddzielny post poświęcony lakierom. KLIK.


Następny to płyn miceralny Bebeauty do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu. Jestem z niego bardzo zadowolona. Skutecznie usuwa makijaż oka, jak i całej twarzy, nie podrażniając przy tym. Jest delikatny, ma przyjemny zapach, a po jego użyciu nie mamy uczucia ściągnięcia. Skóra wokół oczu jest odświeżona, oczyszczona, ale nie wysuszona. Buteleczka posiada praktyczne zamknięcie. Wystarczy na nie nacisnąć i uchyla się mały otwór, przez który w łatwy sposób aplikujemy płyn na wacik. Cena jest bardzo niska, bo nie całe 5 zł za 200 ml, a do tego dostępny w każdej biedronce.


I na koniec perfumy Katy Perry Royal Revolution, które nabyłam nie dawno, ale jestem nimi tak zauroczona, że musiałam je tu wymienić. Mają przyjemny słodki zapach, utrzymują się na skórze do 6 godzin a ich opakowanie jest całkiem inne niż tradycyjne stojące buteleczki. Więcej o nich w oddzielnym poście TUTAJ.


P.S. Posiadacie, któreś kosmetyki?? Co o nich sądzicie??

1 komentarz:

Lydia Land of Grafic